Wracam do blogowego życia.
Nie było mnie ostatnio na własnym blogu, bo… awaria starego komputera, brak czasu, brak natchnienia, totalne lenistwo itp. Bywałam oczywiście w necie i na Waszych blogach, ale twórczość własna nie bardzo mi szła. Tym bardziej, że nadal kiepsko u mnie z robótkowaniem, kulinarnie też nie szaleję (intensywnie się odchudzam).
Ale jestem już
.
Piszę w jakiejś dziwnej wersji Windows Live Writer’a, znaczy innej niż miałam na starym komputerze. Trochę obco się w związku z tym tutaj czuję i trochę nie mogę się odnaleźć. Nie wiem jak mi edycja tego wpisu wyjdzie, czy w ogóle mi wyjdzie, ale próbuję, bo już tęsknię za aktywnym uczestnictwem w blogosferze.
W podziękowaniu za wszelkie miłe słowa, które w tym czasie do mnie różnymi drogami napływały, przynoszę przepis na coś bajecznie dobrego, bezproblemowego, szybkiego i bardzo efektownego.
Przepis Tadeusza na kremówkę kardynalską.
Koniecznie, ale to koniecznie musisz go wypróbować!
Nie jest to moje najnowsze odkrycie. Już parę lat temu po raz pierwszy ciasto to upiekłam.
Ostatnio robię regularnie i za każdym razem głupio się dziwię jak to szybko znika.
Najulubieńsze chyba ciasto moich dzieci.
Niestety nie potrafię tego apetycznie sfotografować… no nie potrafię i już.
Ale smak jest boski, zapewniam! Nawet jeżeli bezowa pianka coś siądzie, to bez znaczenia.
Nie zastanawiaj się! Piecz czym prędzej! Warto!
Pozdrawiam ciepło w paskudną deszczową majową niedzielę.
U Was też taka kiepska pogoda?
Buziaki! Pa! :*


U mnie upał, ale ja jestem po drugiej stronie kuli ziemskiej. Buziaki z Tokio! *^v^*
OdpowiedzUsuń na zawszeU mnie leje jak z cebra, brrrr :((
OdpowiedzUsuń na zawszeCiacho wygląda apetycznie, mam ogromną ochotę spróbować swoich umiejętności, ale nie bardzo rozumiem przepis, co ma długość miski do nakładania ciasta ??
no nic, nie poddaję się, jutro zerknę jeszcze raz, może zrozumiem o co chodzi,
pozdrawiam
Też uwielbiam to ciasto:)
OdpowiedzUsuń na zawszeMoc pozdrowień!
U nas (Rybnik) pogoda była barowa, ale reanimowałam się trzema kawami i już jest lepiej. Mieliśmy gdzieś zabrać Małego, a skończyło się na Tesco, gdzie kupiłam strój na basen i może nareszcie się zmobilizuję:)
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam z Łodzi:0 Cieszę się, że wszystko dobrze u Pani, Aniu:)
OdpowiedzUsuń na zawszeGratuluję :-)
OdpowiedzUsuń na zawszeZ tego co widać na zdjęciu, sam bym lepiej nie zrobił.
Jednocześnie jestem winien Ci sprostowanie błędu, który kiedyś sam bezwiednie popełniłem tłumacząc słowo "kardinal" jako -kardynalska-.
W języku niemieckim, słowem tym określa się także coś, co jest szczególnie dobre, np. -kardynalnie dobre-.
Nam w Polsce -coś kardynalnego- automatycznie kojarzy się z czymś nagannym.
Dlatego od tamtej pory, przepis kolenduje po Polsce pod nazwą -kremówka pychotka Puchatka-.
Pozdrawiam Cię i wszystkich jej zwolenników
Tadeusz :-)
PS. Jeszcze do poniedziałku, jestem w Krakowie!
Fajnie ,ze się odezwałaś.I to jeszcze z takimi pysznosciami.
OdpowiedzUsuń na zawsze