dlaczego weekend mija tak szybko?
ledwo się człowiek w piątek po południu położy,
natychmiast obok albo i na człowieku
znajdzie się Kot,
zacznie człowiek Kota głaskać
i nagle okazuje się,
że już niedziela wieczór…
a tak słodko było… ![]()
A co poza tym, że miziam się z Kotem?
- nic nowego wartego pokazania nie gotuję i nadal się odchudzam (efekty marne)
- po raz milionowy upiekłam dziś kremówkę kardynalską (zniknęła jak zwykle błyskawicznie, nie nadążałam z krojeniem… szok… dla ścisłości – sama ledwie spróbowałam, bo to odchudzanie nieszczęsne… :))
- systematycznie robię peeling z kawy i wcieram różne inne dziwne mazidła, coby nikt babcią mnie nie nazwał, gdy na plac zabaw z małą dziewczynką pójdę :)
- nie brałam ostatnio drutów do rąk, ale już zaczęłam myśleć o zakupie bawełny, bo chce mi się coś letniego udziergać, jestem na dobrej drodze, aby wrócić do robótek
- pamiętacie moją opuchniętą i bolącą kostkę u prawej nogi sprzed kilku miesięcy? nareszcie przestała puchnąć, wczoraj to zauważyłam, że nie boli i jest ok (u lekarza oczywiście nie byłam)
- za to zatoki utrudniają mi życie ile się da (na dwa dni przed każdym deszczem dają o sobie znać – za barometr mogę robić…)
- i coraz bardziej marzę o wakacjach, a Wy? :)
dobrej nocy
śpijcie i śnijcie o czymś ładnym
buziaki


A ja obudziłam się wczesnym rankiem - na zegarku 8.30 i od razu biegiem do komputera.Okropne są takie przyzwyczajenia. Nie mam kota do głaskania, nie mam nawet psa.% samotnych rybek pływa w zaślimaczonym akwarium.Mimo tego moja niedziela też jakoś przyspieszyła...Im jestem starsza, tym krótsze są minuty. Dlaczego tak się dzieje? Przyznaję, że mnie to oburza
OdpowiedzUsuń na zawszeŻyczę pięknego tygodnia. I czasu na głaskanie kota.Może reszta nie jest już taka ważna?
Co do weekendu, popieram.
OdpowiedzUsuń na zawszeCo do urlopu, popieram także!
Co do chodzenia na plac zabaw, niczego już nie zmienię:))) Babcią jestem niezaprzeczalnie!
Urocza Pani z uroczym kotkiem!
5 rybek - miało być.
OdpowiedzUsuń na zawszeMnie się jak zwykle poprzestawiało i w lecie (no, w upał) robię coś grubego - tym razem (prawie zmuszam się do skończenia) robię spódnicę szydełkową, ale taką do kozaczków;)
OdpowiedzUsuń na zawszeFajny tatuaż zrobiłaś sobie na nodze;-))))
OdpowiedzUsuń na zawsze(na dwóch ostatnich zdjęciach)
Do twarzy tez mozna stosowac ten specyfik, bo fusow mam dostatek.
OdpowiedzUsuń na zawszepozdrawiam maria
ja na razie zazdroszczę do wolnego weekendu czy wakacji jeszcze daleko, ale umilam sobie czas robótkami....
OdpowiedzUsuń na zawszepozdrawiam serdecznie
no a ja się pytam niby z czego Ty się kobieto chcesz odchudzać ;) :)
OdpowiedzUsuń na zawszeAniu, a gdybyś tak zamiast wciąż sobie odmawiać zjadła to ciasto, na które masz taką ochotę, a za to poćwiczyła? Bilans kaloryczny byłby taki sam, a przyjemności dwa razy więcej.:)
OdpowiedzUsuń na zawszeJa tą "kardynalską", jestem zmuszony robić (na wynos) 2 - 3 razy tygodniowo.
OdpowiedzUsuń na zawszeCieszę się, że Ci się ten przepis aż tak spodobał :-)
Ania na babcie to Ty na pewno jeszcze nie wyglądasz. Peeling z kawy faktycznie rewelacyjny. Wypróbowałam na sobie i jestem zachwycona efektem. Dzięki za przepis-pozdrawiam
OdpowiedzUsuń na zawszePani bufetowa,jak powiedzialby moj brat.A czemu bufetowa?Kazdy widzi.
OdpowiedzUsuń na zawsze