Jestem, żyję i cały czas coś na drutach dłubię, choć czasu za wiele na to nie mam, ale dłubię pracowicie :)
Dziś wracam z robótką, której ostatnio fragmencik zapodałam. Skończyłam ją już dawno, wreszcie mogę zaprezentować.
Otulacz mój nowy.
Fajny chyba. Z kwiatkiem (albo i bez) :)
Himalaya Padisah 20 dag,
druty 4,5mm
ps. tej włóczki dalej nie lubię i już!


śliczny otulacz
OdpowiedzUsuń na zawszeFajniutki!
OdpowiedzUsuń na zawszeSuper otulacz !!!
OdpowiedzUsuń na zawszenie widać, że jej nie lubisz bo otulacz bardzo fajnie zrobiłaś ;))
OdpowiedzUsuń na zawszeAniu, otulacz jest bardzo fajny, a Ty jak świetnie wyglądasz, chudzielcu!! chcę to! (znaczy tak schuść:D).
OdpowiedzUsuń na zawsześwietny, cieplutki i kwiatuszki się zmieniają :))
OdpowiedzUsuń na zawszeOooo, widzę, ze i u Ciebie otulaczowo i włóczkowo. Czyżby zima stała za progiem ? ;-)
OdpowiedzUsuń na zawszeBardzo miły zestaw kolorów.
Ale fajny ciuszek z kwiatkiem i bez .
OdpowiedzUsuń na zawszeŚwietny :)
OdpowiedzUsuń na zawszeSuuuper otulacz Aniu, ale już się nie odchudzaj :) proszę bo za marniutko wyglądasz.
OdpowiedzUsuń na zawszeMałgosia
Włóczki nie lubisz, a ona tak wdzięcznie na Tobie wygląda :) Bardzo fajne zestawienie kolorków
OdpowiedzUsuń na zawsześliczny jest bardzo bardzo, a włóczki zupełnie nie znam jeszcze ;)
OdpowiedzUsuń na zawsze:) dziękuję!!!
OdpowiedzUsuń na zawszeBardzo, bardzo ładny.
OdpowiedzUsuń na zawszebardzo fajny :)))
OdpowiedzUsuń na zawsze