Jakie to miłe, że ciągle ktoś tu jeszcze zagląda.
Ja też wpadłam, może tym razem na dłużej niż chwilę…
z potarganą fryzurą (po niedzieli wybieram się do fryzjera),
głową ciężką od natłoku myśli i nadmiaru wina grzanego (też coś z tym zrobię – z niepotrzebnymi myślami znaczy, bo wina się nie wyrzeknę),
w sweterku ze sklepu (na drutach pusto, a stare swetry zrobiły się za duże, pamiętacie odchudzanie itp. – rzecz ciągle aktualna, swoją drogą),
ale za to w własnoręcznie wydrutowanych podkolanówkach,
z kotem na kolanach,
z Czyżykiewiczem śpiewającym cicho, że nic się nigdy nie zdarzyło
i dobiegającym z pokoi dzieci głośnym kaszlem (drugi tydzień… nienawidzę jak mi dzieci chorują!!!!!),
z podłogami, które powinnam dziś jeszcze umyć, ale tak strasznie mi się nie chce…
siedzę i znów na blogu piszę…
Uśmiecham się do Was, najpiękniej jak na chwilę obecną potrafię :)
Pozdrawiam bardzo ciepło.
Dobrej nocy.
Organizer na drzwi
1 godz. temu


Aniu fajnie że zaglądnęłaś :)) zdrówka dla chłopców życzę :))
OdpowiedzUsuń na zawszepozdrawiam cieplutko Viola
No to trzymam kciuki :)
OdpowiedzUsuń na zawszecześć, Ania :o)
OdpowiedzUsuń na zawszeFajnie, że znowu jesteś :)) właśnie dzisiaj myślałam co się z Tobą dzieje, że nic nie piszesz...
OdpowiedzUsuń na zawszesuper wyglądasz :))
Grzaniec fajna rzecz :) . Dzieciakom zdrówka życzę.
OdpowiedzUsuń na zawszei nie daj się wiatrowi Aniu...nie daj się
OdpowiedzUsuń na zawszePS chociaż jestem anonim(ka) i nie zostawiałam tu po sobie śladu (pisanego) to autentycznie ucieszyłam się, że jesteś
pozdrówka - Krys
jak dobrze że choć na chwile się pokazałaś- my tu tęsknimy bardzo- Pozdrawiam i zdrówka dzieciaczkom życzę:)
OdpowiedzUsuń na zawszepozdrawiam i przesyłam buziaki
OdpowiedzUsuń na zawsze:)
OdpowiedzUsuń na zawszefajnie, że się pojawiłaś znowu :)
mam nadzieję, że teraz faktycznie na dłużej :)
Miło, ze jesteś:)) Troszkę się martwiłam,
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam
też powinnam umyć podłogi i też Dzieć Mniejszy znów zaczyna kaszleć :P
OdpowiedzUsuń na zawszewpadaj częściej do siebie!!!
Aniu, widać po buzi, ile Cię ubyło! *^v^* Tylko nie przesadź z tym odchudzaniem i nam nie zniknij zupełnie. Czekamy na nowe sweterki i przepisy na ciasta! ~^^~
OdpowiedzUsuń na zawszeNo nareszcie!!! Jak miło CiE widzieć. Rzeczywiście na buźce Cię ubyło, mam nadzieję, że zdrowo się odchudzasz i badania masz w porządku. Pozdrawiam i zaglądaj częściej
OdpowiedzUsuń na zawszeJak mogłaś zniknąć na tak długo??? Co do podłóg - ja na razie mam z tym chwilowy luz - remont mi się ciągnie. Boję siętego, co będzie potem. Buziaki.
OdpowiedzUsuń na zawszeFajnie, ze się odzywasz. Mam nadzieję na więcej wpisów.
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam.
Też się cieszę, że Cię tu znowu widzę. Dzieciakom herbatki malinowej zaparz i trochę czosnku daj. I niech zdrowieją.
OdpowiedzUsuń na zawszePOzdrawiam ciepło.
Witaj Aniu-miłej niedzieli
OdpowiedzUsuń na zawsze:) dziękuję za miłe powitanie!!! Dobrze wrócić do domu :)))) i cudownie Was tutaj gościć :)
OdpowiedzUsuń na zawsze