sobota, 28 stycznia 2012

pozdrawiam :)

Jakie to miłe, że ciągle ktoś tu jeszcze zagląda.
Ja też wpadłam, może tym razem na dłużej niż chwilę…
z potarganą fryzurą (po niedzieli wybieram się do fryzjera),
głową ciężką od natłoku myśli i nadmiaru wina grzanego (też coś z tym zrobię – z niepotrzebnymi myślami znaczy, bo wina się nie wyrzeknę),
w sweterku ze sklepu  (na drutach pusto, a stare swetry zrobiły się za duże, pamiętacie odchudzanie itp. – rzecz ciągle aktualna, swoją drogą),
ale za to w własnoręcznie wydrutowanych podkolanówkach,
z kotem na kolanach,
z Czyżykiewiczem śpiewającym cicho, że nic się nigdy nie zdarzyło
i dobiegającym z pokoi dzieci głośnym kaszlem (drugi tydzień… nienawidzę jak mi dzieci chorują!!!!!),
z podłogami, które powinnam dziś jeszcze umyć, ale tak strasznie mi się nie chce…

siedzę i znów na blogu piszę…

Uśmiecham się do Was, najpiękniej jak na chwilę obecną potrafię :)
Pozdrawiam bardzo ciepło.
Dobrej nocy.

1po-nitce

18 komentarze:

  1. Aniu fajnie że zaglądnęłaś :)) zdrówka dla chłopców życzę :))
    pozdrawiam cieplutko Viola

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Fajnie, że znowu jesteś :)) właśnie dzisiaj myślałam co się z Tobą dzieje, że nic nie piszesz...
    super wyglądasz :))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Grzaniec fajna rzecz :) . Dzieciakom zdrówka życzę.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. i nie daj się wiatrowi Aniu...nie daj się
    PS chociaż jestem anonim(ka) i nie zostawiałam tu po sobie śladu (pisanego) to autentycznie ucieszyłam się, że jesteś
    pozdrówka - Krys

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. jak dobrze że choć na chwile się pokazałaś- my tu tęsknimy bardzo- Pozdrawiam i zdrówka dzieciaczkom życzę:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. :)
    fajnie, że się pojawiłaś znowu :)
    mam nadzieję, że teraz faktycznie na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Miło, ze jesteś:)) Troszkę się martwiłam,
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. też powinnam umyć podłogi i też Dzieć Mniejszy znów zaczyna kaszleć :P
    wpadaj częściej do siebie!!!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Aniu, widać po buzi, ile Cię ubyło! *^v^* Tylko nie przesadź z tym odchudzaniem i nam nie zniknij zupełnie. Czekamy na nowe sweterki i przepisy na ciasta! ~^^~

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. No nareszcie!!! Jak miło CiE widzieć. Rzeczywiście na buźce Cię ubyło, mam nadzieję, że zdrowo się odchudzasz i badania masz w porządku. Pozdrawiam i zaglądaj częściej

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. Jak mogłaś zniknąć na tak długo??? Co do podłóg - ja na razie mam z tym chwilowy luz - remont mi się ciągnie. Boję siętego, co będzie potem. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. Fajnie, ze się odzywasz. Mam nadzieję na więcej wpisów.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. Też się cieszę, że Cię tu znowu widzę. Dzieciakom herbatki malinowej zaparz i trochę czosnku daj. I niech zdrowieją.
    POzdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. :) dziękuję za miłe powitanie!!! Dobrze wrócić do domu :)))) i cudownie Was tutaj gościć :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze